POCZĄTKI
POCZĄTKI
 | Barbara Piotrowska. Nauczyciel muzyki, pedagog. Odnalazła mnie wśród tłumu młodych rozwydrzonych uczniów w szkole podstawowej i jakimś cudem – nie wiem, jak się udało tego dokonać – sprawiła, że oprócz piłki nożnej, która była wtedy dla mnie świętością, znalazło się także w moim dziecinnym, a w tym przypadku sielankowym życiu miejsce na muzykę. Śpiewanie piosenek i granie na flecie podczas akademii szkolnych do dziś wspominam z uśmiechem na twarzy. To była fantastyczna i niezapomniana przygoda, która, jak się później okazało, dała podłoże do przyszłego rozwoju w tej dziedzinie. |
 | Jerzy Musiał. Instruktor żeglarstwa i narciarstwa, kapitan żeglugi morskiej i pasjonat gitary. Na zajęciach gitarowych, prowadzonych przez Pana Musiała w jednym warszawskich młodzieżowych domów kultury, przecierałem swoje pierwsze ślady po gryfie. Nie było nut, mozolnych ćwiczeń, tylko wspólne śpiewanie i radość, jaką dawało nam nauczenie się kolejnej nowej piosenki. Najważniejsze jednak w tym całym śpiewaniu było to, że niezwykła osobowość Pana Musiała zaszczepiła we mnie chęć nie tylko do grania, ale i do tworzenia. Jego niespożyta energia i niezłomna wiara nieustannie pchała mnie do przodu i dodawała skrzydeł. I sprawiła, że gitara stała się nieodłączną towarzyszką moich wędrówek po krainach łagodności.
|
Zespół „No Name”. Licealny twór. Wspomnień z tego okresu jest cała masa. Byliśmy grupą nastolatków, próbujących swoich sił w tworzeniu własnego repertuaru. Choć wiało od nas naiwną prostotą i totalną amatorszczyzną, mieliśmy swoje chwile wzruszenia. Braliśmy udział w paru warszawskich młodzieżowych przeglądach piosenki.. Jakież to wtedy przeżycia były… Czasami żałuję, że nie dane nam było dłużej pograć. Bo potencjał chyba był…
« powrót
"Witaj, Drogi Przybyszu!
Cieszę się, że znalazłeś czas, by odwiedzić moją stronę.
Tutaj znajdziesz wszystkie najważniejsze informacje,
dotyczące mojego życia i twórczości oraz miejsc,
w których będzie mnie można posłuchać..."